6 czerwca 2011
Wrócić...?
2011-06-06 22:46:37
skomentuj (2)
7 stycznia 2010
Szum wody w czajniku, pranie rozwieszone na suszarce, waniliowa świeca, duży kubek earl greya... To zadziwiające jak wszystko tutaj cieszy. Mój drugi dom. A tak niewiele brakowało, żeby go stracić. W nowym roku chciałabym tylko więcej spokoju. Ostatnie miesiące nie szczędziły nadmiaru wrażeń.
W międzyczasie skończyłam 30 lat.
2010-01-07 17:52:42
skomentuj (2)
28 września 2009
Chyba jeszcze nikt mnie tak nie upokorzył. Nigdy...
2009-09-28 23:07:57
skomentuj (1)
1 września 2009
Układam, przekładam, rozpakowuję. Miłe nowego początki. Uwielbiam skrzypiące deski podłogi, poranne promienie słońca wpadające do sypialni i gruchanie gołębi za oknem. Będę tu szczęśliwa.
2009-09-01 00:45:24
skomentuj (6)
13 sierpnia 2009
Po pracowitym roku, pełnym wiecznego zabiegania, zmęczenia i nawracających infekcji, upragnione lato w domu. Miejski gwar, który mimo wszystko lubię, zastąpiło pianie kogutów i odgłosy żniw. Wreszcie nigdzie się nie spieszę. Nastał cudowny czas wysypiania się, odnawiania przykurzonych kontaktów towarzyskich, czas pełen wizyt, odwiedzin, spotkań przy grillu, porannych i popołudniowych kaw w altanie przed domem i rodzinnych turniejów gry w kości. Ze zgrozą spoglądam codziennie w kalendarz, to niemożliwe że dni mijają tak szybko. Jeszcze chwila i letnie sukienki, kremy do opalania i japonki powędrują do szafy. Za miesiąc wracam do Poznania. Do pracy, do moich przedszkolaków, i do malutkiego mieszkanka na poddaszu, które od września będzie dla mnie nowym domem. Po roku mieszkania z niechlujnymi współlokatorkami, z mikroskopijną kuchnią i łazienką, w brzydkim pokoju z okropnym widokiem z okna-wreszcie namiastka normalności.
Od dłuższego czasu wszystko zbyt dobrze się układa. Czuję się trochę tak, jakbym dostała od życia kredyt, który będę musiała kiedyś spłacić. Wraz z odsetkami.
2009-08-13 21:52:05
skomentuj (1)